BioShock 2 – Recka

BioShock 2 – Recka

BIOSHOCK 2 – RECENZJA

1. Wstęp
BioShock 2, to jedna z niewielu gier, która nie jest tworzona wyłącznie na podstawie pierwszej części. Twórcy postanowili stworzyć coś oryginalnego i ostatecznie wynik jest pozytywny. Gra ta ma bogaty system rozgrywki. Do wyboru mamy przeróżne gadżety, takie jak broń palna, kamerki szpiegowskie, rożnego rodzaju amunicja i możliwość hackowania zabezpieczeń na odległość (dla wielu osób element z pierwszej części dotyczący podbiegania do kamer, aby je wyłączyć był dość upierdliwy). Na początku zaczynamy z wiertłem, które jest całkiem skuteczne na bliskie odległości. Później nasz arsenał powiększa się o miniguna z trzema rodzajami amunicji, karabin na nity, strzelbę i wiele innych ciekawych rzeczy. Dzięki temu podczas rozgrywki trzeba stosować rożne techniki walki, co bardzo wyróżnia BioShocka spośród innych strzelanin. Nie powinno się też zapomnieć, o plazmidach, dzięki których nasza postać rozwija swoje umiejętności. Jest wiele umiejętności z pierwowzoru, jednak występuje także kilka nowych i świeżych, np. plazmid, który pozwala wewać na pomoc helikoptery strażnicze.

2. Otoczenie
Podwodne miasto mające być rajem dla wyższych sfer, niczym nieskrępowanym miejscem technologicznego postępu, nie zmieniło się wcale. Jego opuszczone korytarze wciąż tętnią klimatem lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, a gdyby nie zniszczenia i grasujące tam monstra, wciąż wydawałby się kawałkiem wspaniałej ziemi pełnym eleganckich sal, rzeźb, szaf grających, butelek z kolorowymi trunkami stojącymi za barem w świetle neonów, a także muzeów, apartamentów, hoteli i innych nieodzownych elementów infrastruktury miasta. Teraz może przejdźmy do fabuły gry. Tym razem gramy prototypowym Big Daddym, nazywanym Subject Delta, który wraca z niewiadomych przyczyn do Rapture, gdzie zostawił Eleonorę, Little Sister, z którą jest szczególnie związany. Innymi słowy sterujemy zmutowaną, człekokształtną kreaturą, zamkniętą w starodawnym, rdzewiejącym skafandrze nurka. Miastem rządzi teraz Sofia Lamb, której portrety zdobią teraz ściany sal i korytarzy, będąc obiektem religijnego kultu zmutowanych, ślepo posłusznych Splicerów, nazywanych przez nią Rodziną.

Druga część daje trochę mniej swobody. Nie robi już tak dużego wrażenia, jednak pod względem rozgrywki jest lepsza od pierwowzoru, lecz nie zapamiętamy jej na długo. Mimo wszystko nie powinniśmy się od tej gry zniechęcać.

3. Rozgrywka
Aby poczuć w pełni to, co BioShock 2 ma do zaoferowania, trzeba mieć na uwadze, żeby nie wykonywać liniowo zadań pobocznych. Całą historię dokładniej odkryjecie odsłuchując znalezione pamiętniki, słuchając monologów i instrukcji innych postaci oraz śledząc wydarzenia oczami bohatera. Ratowanie i poświęcanie tzw. “siostrzyczek” nie jest jedyną rzeczą, która będzie miała wpływ na dalszą grę. Przy każdej Little Sister czai się oczywiście Big Daddy, który zwykle stanowi poważniejsze wyzwanie, zaś po uwolnieniu dziewczynki spróbuje nam dokopać także szybka i zwinna Big Sister. Małe dziewczynki można wykorzystywać do pozyskiwania z ciał substancji ADAM, za którą kupimy nowe plazmidy i dodatki. Ważne jest, że podczas gdy nasza zaadoptowana podopieczna będzie dokonywać procesu ekstrakcji wielką strzykawą, zewsząd nadciągać będą wrogowie, a nasz bohater będzie musiał odpierać ich kolejne fale, by uchronić dziecko przed atakami. W czasie gry będziemy odszukiwali ludzi, którzy mają z nami pewne porachunki. Będzie można ich zabić lub okazać łaskę. Dzięki takich wyborów gra posiada wiele zakończeń i wiele osób będą chciały ukończyć ją jeszcze raz.

4. Nowy tryb gry
Nowością jest też dodany tryb multiplayer, jednak rozgrywka tam jest dość chaotyczna i wielu osobom szybko się znudzi, więc nie ma zbyt dużo do powiedzenia na ten temat.

5. Ogólnie
Ogółem gra BioShock 2 jest świetna i bardzo dobrze dopracowana. Jeżeli nie graliście w pierwszą część, to koniecznie musicie zacząć właśnie od niej. Na koniec chcę wszystkim życzyć dużej przyjemności z grania.

About the Author

KiPi